Jest to druga pod względem wielkości kopalnia w tej okolicy, jednak w przeciwieństwie do kopalni "Wolność" powstała
ona w całości po wojnie. Złoże "Podgórze" znajduje się w górnej części doliny rzeki Jedlicy i rozciąga się na północnym
stoku góry Średniak poniżej szosy biegnącej do przełączy Okraj. Zostało ono odkryte w 1950 roku natomiast eksploatacje
rozpoczęto w 1951 roku i trwała ona nieprzerwanie do 1958 roku, kiedy to w wyniku wyczerpania się zasobów rudy kopalnie
zamknięto. Złoże udostępniono pięcioma sztolniami: "nr 16", "nr 17", "nr 18", "nr 19" i "nr 19a" a także podzielono na trzy
strefy rudne: północną, środkową i południową. Najważniejszym wyrobiskiem transportowym kopalni była "Sztolnia nr 19a"
którą uznawano za poziom 0 kopalni, jej zadaniem był transport urobku z głównych szybów między poziomowych: "nr 2" i
"nr 3". Natomiast siostrzana "Sztolnia nr 19" była głównym wyrobiskiem udostępniającym pola eksploatacyjne na poziomie
0. Ponadto przed sąsiadującymi ze sobą wylotami sztolni usytuowano główne zwałowisko kopalni. Wcześniej wspomniane
szyby udostępniały bezpośrednio sześć poziomów eksploatacyjnych do głębokości -240m poniżej poziomu 0. Na
poziomie -240m znajdowały się kolejne dwa szyby transportowe: "nr 4" i "nr 5" udostępniające następne pięć poziomów
wydobywczych do głębokości -480m. Najniższym poziomem kopalni był poziom -520m, do którego dostęp umożliwiał
"Szyb nr 6" mający wylot na poziomie -480m. Odrębną cześć kopalni stanowią wyrobiska usytuowane powyżej poziomu 0, a
udostępniała je "Sztolnia nr 17". Jej wylot znajduje się na wysokości 810m.n.p.m czyli ok. 80m powyżej poziomu 0 kopalni.
Eksploatacje prowadzono tu na poziomie sztolni i na poziomie +40m, do którego dostęp był szybem miedzy poziomowym
"nr 1" znajdującym się w "Sztolni nr 17". Ponadto poziom +40m został połączony z niższymi partiami kopalni za pomocą
kilku szybików pomocniczych. Pozostałe dwie sztolnie: "nr 16" i "nr 18" były wyrobiskami poszukiwawczymi o niewielkim
znaczeniu dla funkcjonowania kopalni. W całej kopalni "Podgórze" podczas jej siedmio letniej działalności wykonano
ogółem około 34000 metrów wyrobisk, wydobyto 140000 ton rudy, z której uzyskano prawie 200000 kg czystego uranu.

Nie jest to jednak koniec historii tej kopalni, na początku lat
siedemdziesiątych ubiegłego wieku powstał pomysł żeby w bogatych w
radon wyrobiskach uranowego kolosa urządzić podziemny ośrodek
inhalacji radonowych. Inhalacje tego typu z racji łatwej wchłanialności
radonu przez organizm i jego leczniczym właściwością, pomagają przy
leczeniu miedzy innymi chorób układu krążenia, układu oddechowego
czy zaburzeń odporności. Na inhalatorium postanowiono ostatecznie
przeznaczyć sztolnie "nr 19a", odpowiednie prace adaptacyjne
przeprowadzono tam w latach 1972-1974. Podczas nich w sztolni
przygotowano dwie komory inhalacyjne, pomieszczenia dla personelu,
toalety, pomieszczenie techniczne i wyjście ewakuacyjne przez sztolnie
"nr 19". W pomieszczeniu technicznym wydzielający się ze skał i wody
radon był odpowiednio przygotowywany, mieszany ze świeżym powietrzem a następnie wtłaczany do komór inhalacyjnych.
Do pomieszczeń zabiegowych znajdujących się na końcu sztolni "nr 19a" kuracjusze byli dowożeni kolejką elektryczną,
pierwszą grupę pacjentów poddano inhalacją w 1974 roku. Kolejne próbne zabiegi prowadzono jeszcze do 1975 roku,
wyniki terapii radonowej były bardzo obiecujące i nie stwierdzono też żadnych skutków ubocznych. W związku z powyższym
od 1976 roku zaczęto prowadzić systematyczne inhalacje w grupach sześćdziesięcio osobowych. Kowarskie inhalatorium
radonowe było jedynym tego typu obiektem w Polsce i tylko jednym z pięciu na świecie. Niestety już pod koniec lat

siedemdziesiątych ubiegłego wieku zaczęło brakować pieniędzy na
jego utrzymanie. W niedługim czasie w wyniku braku konserwacji
zarwaniu uległ wylot szybu między poziomowego "nr 2" skąd czerpano
dużą cześć radonu. W tym momencie inhalatorium zamknięto i zaczęła
się jego powolna degradacja. Najwięcej zniszczeń wyrządzili złomiarze
panoszący się po sztolni w kolejnych latach. Rabowali oni wszystko co
stalowe, również obudowy zabezpieczające typu ŁP co doprowadziło do
powstania wielu zawałów. Kiedy już nie było co ukraść sztolnie
opustoszały aż do 2009 roku kiedy to grupka pasjonatów postanowiła
wydzierżawić kopalnie i urządzić tam trasę turystyczną. Obecnie w
sztolniach "nr 19" i "nr 19a" trwają prace porządkowe.

Do dzisiaj w mniejszym lub większym stopniu zachowało się kilka
wyrobisk dawnej kopalni "Podgórze", oczywiście największym i najciekawszym z nich jest zespół sztolni "nr 19" i "nr 19a".
Wyloty obu bliźniaczych sztolni znajdują się na wysokości około 730m.n.p.m tuż przy prawym brzegu rzeki Jedlicy, oba
wyrobiska kierują się na południowy-zachód. Bezpośrednio przed sztolniami rozciąga się częściowo rozmyta przez rzekę
ogromna hałda kopalni, a zaraz nad nimi znajduje się wylot szybiku wentylacyjnego i ruiny wentylatorni. Jednak niema on nic
wspólnego z poziomem sztolniowym, najprawdopodobniej łączył się on z głębszymi poziomami kopalni, obecnie szybik jest
zasypany po około 10m. Wróćmy jednak do samych sztolni, mniejszym i stosunkowo mało skomplikowanym obiektem jest

"Sztolnia nr 19a", początkowo główne wyrobisko transportowe kopalni a potem
inhalatorium radonowe. Jej główny ciąg stanowi prosty chodnik o długości około 850m
kierujący się delikatnie na południowy-zachód. Po tym odcinku docieramy do pętli
objazdowych okalających szyby między poziomowe "nr 2" i "nr 3". To właśnie w
pętli szybu "nr 2" urządzono niegdyś wspominane wcześniej inhalatorium, do dzisiaj
można w tym miejscu napotkać niewyszabrowane przez złomiarzy strzępy jego dawnego
wyposażenia. W dawnej komorze inhalacyjnej zachowały się bardzo wygodne łóżka
sprężynowe dla kuracjuszy. A dalej w umiejscowionym tuż przy zawalonym szybie
pomieszczeniu technicznym pozostałości aparatury służącej do przygotowywania
radoczynnego powietrza. Jednak najciekawszą pamiątką jest chyba pozostawiony w tej
części sztolni wagonik-karetka. Znajduje się on dokładnie w miejscu gdzie z lewego
ociosu sztolni odchodził chodnik objazdowy szybu "nr 3", w chwili obecnej wejście do
niego zagradza betonowa tama. Aby z tego miejsca przedostać się do sąsiedniej, o
wiele bardziej rozległej sztolni "nr 19" należy odszukać niewielki szybik pochyły. Który
znajduje się w okolicy pętli szybu "nr 2" i wspiąć się nim po stromych stalowych schodach
kilka metrów do góry. Pomimo tego że wyloty obu sztolni znajdują się na tej samej
wysokości to zasadnicza część sztolni "nr 19" jest położona około 7m powyżej wyrobisk
sztolni "nr 19a". Kiedy sforsujemy już stromą pochylnie warto w pierwszej kolejności
odszukać wejście do maszynowni szybu "nr 2", znajduje się ono kilka metrów na lewo od szybiku ze schodami. Sama
maszynownia to dosyć ciasne obetonowane pomieszczenie, z którego wychodzi ostro wznoszący się chodnik połączony ze
szczytem szybu "nr 2". W tym miejscu znajduje się umiejscowione na stalowych legarach przerzuconych nad szybem łoże kół
linowych. Natomiast pochylnią z maszynowni gdzie znajdowała się maszyna wyciągowa biegła lina unosząca klatki
szybowe. Po przeciwnej stronie szybu znajduje się podobna pochylnia i prowadzi ona do drugiej maszynowni. Jest to
pomieszczenie o wiele bardziej przestronne, w którym do dzisiaj pozostały resztki oryginalnego wyposażenia. Opuszczamy

maszynownie korytarzem wyjściowym i docieramy do przestronnego
chodnika, w lewo po kilkuset metrach kończy się on w szybie "nr 2"
natomiast idąc w prawo można się nim dostać do szybu "nr 3". Po
drodze mijamy jeszcze niewielki szybik a dalej dobrze zachowany wylot
zsypu do urobku, tutaj należy ostro skręcić w prawo i po chwili jesteśmy
już przy szybie "nr 3". Ostatnie metry chodnika dojściowego do szybu
zostały obetonowane i odcięte tamą wentylacyjną od reszty wyrobisk.
Tuż przy samym szybie znajduje się nieźle zachowana specjalna
wywrotnica za sprawą której urobek wyciągany szybem trafiał do
kanałów zsypowych mających wylot na poziomie sztolni "nr 19a". Do
dziś na wylotach tych zsypów zachowały się pneumatyczne zasuwy po
otwarciu których urobek wpadał do podstawionych wagoników i był
wywożony na powierzchnie. Po obejrzeniu szybu nie pozostaje nam nic innego jak tylko wrócić z powrotem tą samą drogą w
okolice pochylni ze stalowymi schodami. Kierując się z tego miejsca dalej głównym ciągiem wyrobisk na południowy-
wschód po chwili trafimy na ciekawe obetonowane pomieszczenie - jest to stacja transformatorów. Dalej rozciąga się spory
system wyrobisk z licznymi chodnikami poszukiwawczymi, większość z nich jest zakończona przodkami. Niema tu żadnych
ciekawostek, ale mimo to warto obejrzeć tą część kopalni. Jednak o wiele ciekawsze i bardziej rozległe są wyrobiska
usytuowane na północny-zachód od przejścia do sztolni "nr 19a". To tutaj właśnie znajduje się serce tego poziomu kopalni,
po pokonaniu kilkuset metrów korytarza, w którym można napotkać fragmenty niewyszabrowanego jeszcze oryginalnego
torowiska a następnie sporego obwału skręcamy na północny-wschód. Teraz jesteśmy już w głównym chodniku sztolni
"nr 19". W tej okolicy sztolnia skrywa wiele ciągów bocznych pochowanych za licznymi tamami izolacyjnymi, niektóre z nich
są bardzo rozległe także warto rozejrzeć się tutaj dokładniej. Na szczególną uwagę zasługuje duży skład materiałów
wybuchowych, do którego wejście wiedzie przez niewielki przedsionek zamknięty stalowymi drzwiami, na których wisi
tablica z napisem "komora pośrednia". Sam magazyn MW składa się z czterech obetonowanych komór połączonych
chodnikiem tłumiącym z kilkoma załamaniami. Dalej pozostaje nam już tylko kierować się w stronę wylotu sztolni, od którego
dzieli nas około 800m prostego jak strzała korytarza, po pokonaniu tego dystansu jesteśmy już na powierzchni.
Podsumowując, zespół sztolni "nr 19" i "19a" to największy i najciekawszy obiekt podziemny w rejonie Kowar, długość
dostępnych obecnie wyrobisk można szacować na około 3km a większość z nich znajduje się w dobrym stanie pod
względem górniczym.

Pozostałe wyrobiska kopalni nie prezentują się już tak okazale,
"Sztolnia nr 18" której wylot znajdował się około 900m na południe od
sztolni "nr 19" zapadła się na odcinku pierwszych kilkudziesięciu metrów
i jest obecnie całkowicie niedostępna. Do kolejnego wyrobiska, którym
jest "Sztolnia nr 17", najprościej dostać się stromą drogą przebiegającą
pomiędzy wylotem sztolni "nr 19" a korytem rzeki. Po około 500m
marszu pod górę jesteśmy na miejscu, przed sztolnią znajduje się
sporych rozmiarów hałda, na której można znaleźć elementy
kopalnianego wyposażenia np. wagonik (!). Sam wylot sztolni zamknięty
jest stalową kratą, jednak tuż za nią powstał spory zawał i możliwe jest
wejście do środka przez wyrwę w stropie. Wewnątrz chodnik zalany
jest wodą o głębokości około 30cm i posiada obudowę drewnianą.
Niestety po około 30m przejście tarasuje zawał, który na chwilę obecną odcina drogę do dalszej części tego poziomu. Po
wyjściu na powierzchnię kierując się dalej w górę stoku, kilkadziesiąt metrów powyżej Żółtej Drogi można napotkać ślady
sztolni poszukiwawczej "nr 16". Jest to najwyżej położona (880 m.n.p.m) i zarazem ostatnia sztolnia kopalni "Podgórze".
W jej obrębie zostało wykonane około 700m wyrobisk poziomych i 5 ślepych szybików poszukiwawczych a główny ciąg
sztolni kieruje się na południowy-wschód. Wylot sztolni został podczas likwidacji odstrzelony jednak wyrobisko jest do dziś
częściowo drożne. Mimo tego odradzam wszystkim eksploracje tego obiektu, górotwór w którym została wydrążona sztolnia
jest bardzo niestabilny a dodatkowo został jeszcze silnie naruszony materiałami wybuchowymi. Powstało tu wiele bardzo
groźnych obwałów i zacisków, są też miejsca gdzie tony odspojonych skał trzymają się jedynie na zbutwiałej drewnianej
obudowie.

Aust

©Aust 2011